77. Miała być murowana...
... ale ostatecznie jest z karton-gipsu. Chodzi oczywiście o ściankę przy schodach. Kilka razy przymierzałem się do jej zrobienia. Małymi kroczkami po kilka chwil dziennie. I tak oto jest.
Zaczęło się oczywiście od obmyślenia planu działania. Potem w ruch poszły profile. Na początek dwa, odgrywające rolę przyściennych, przykręcone na kołki rozporowe do wylanych wcześniej schodów. Później przykręciłem profile stanowiące obrys drzwi wejściowych pod schody oraz słupek łączący ze sobą te dwie ścianki. Po tym zostało tylko wstawić i przymocować w pionie profile, do których przykręcone będą płyty g+k, oraz ustawić odpowiednią szerokość i wysokość drzwi pod schody.
Po wykonaniu konstrukcji z profili przykręciłem płytę gipsową od strony schodów. Z tej strony ścianki płytę przykręcałem podwójnie na krzyż. Stwierdziłem że w ten sposób ścianka będzie stabilniejsza, tym bardziej że przy wchodzeniu na piętro po schodach będzie ona narażona na ciągłe opieranie się o nią. Może gdybym dał pojedynczą to w zupełności by wystarczyła, ale tak miałem zaplanowaną tę konstrukcję od początku, i tak też ją wykonałem. Od strony schowka pod schodami jest już pojedyncza płyta.
Pomiędzy płyty, w środek ścianki, powciskałem styropian i wełnę dla wyciszenia hałasów.
Po wykonaniu suchej zabudowy ścianki mogłem się zabrać za szpachlowanie i docieranie gipsu oraz malowanie.
Ostateczny efekt można uznać za zadowalający.... Przynajmniej ja jestem zadowolony że ścianka została już skończona...
Teraz kolejny mały "etapik"... Zabieram się za układanie gresu pod schodami. Zobaczymy jak mi to wyjdzie (na jesieni ubiegłego roku układałem płytki w kotłowni i jeszcze żadna nie odpadła, więc jestem i teraz dobrej myśli). Dziś właśnie zagruntowałem sobie posadzkę. Jak się uda to jutro zaczynam klejenie płytek.
Pozdrawiam,
Michał Budowniczy
Komentarze